• Wpisów:2
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:33 dni temu
  • Licznik odwiedzin:174 / 34 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Rodzimy się, przychodząc z niczym. Nie zależy nam na żadnym konkretnym przedmiocie. Nic nie należy i nie musi należeć do nas. Odczuwamy jedynie potrzebę głodu, bliskości matki, ciepła i tak dalej, i tak dalej...



Jesteśmy zdani wyłącznie na naszych opiekunów. Trochę jak pies, kot, czy inne zwierzątko domowe, prawda? Z tą różnicą, że człowiek się STAJE.

Tak, dobrze przeczytaliście. Człowiek nieustannie się staje i wielu udowodniło już, że dzieciństwo ma ogromny wpływ na dorosłe życie. Inspiracje takim stanem rzeczy jawią się również w literaturze, muzyce... Nie trzeba na to drobiazgowego uzasadnienia, bo my wszyscy stanowimy pewien dowód, zapisaną książkę, której nie wystarczy przeczytać raz i udawać, że się rozumie każde słowo, każdą metaforę i wspomnienie. I to przecież jest oczywiste, prawda?

Dlaczego niektórzy umierają tak wcześnie?



Pytanie z tytułu wydaje się być czytelne i jednoznaczne. Czym jest śmierć, każdy doskonale wie. Nie chodzi mi tu jednak o zakończenie swojego żywota na ziemi. Bardziej o świadomość swojego ja, świadomość swojej autonomicznej natury. Człowiek może zgubić się (lub nie eufemizując; zepsuć się) na trzech etapach swojej życiowej drogi. Co ciekawsze, wszystkie dotyczą relacji międzyludzkich.



1. Rodzina.

Rodzice są pierwszym wzorcem dla młodego człowieka. Od ich nastawienia, zachowania względem dziecka i innych w dużej mierze zależy to, jakim będzie człowiekiem. Na niektóre rzeczy zaszczepione w dzieciństwie ma się nikły wpływ lub nie ma się go w ogóle. Rodzina stanowi fundament w kreowaniu naszej osobowości. Z domu bez miłości nie wyjdzie człowiek, który będzie myślał w pełni zdrowo. Co ważne, w późniejszych etapach człowiek wciąż podatny jest na zmiany i ewentualne zniszczenia, odchylenia.



2. Środowisko szkolne, podwórkowe.

Kiedy dziecko nabywa świadomości swojego ja, zaczyna podejmować samodzielne decyzje. Nie są one jednak w całości podyktowane własnymi pobudkami. Jeśli dziecko nie przeżywało traumy w dzieciństwie, w grupie rówieśniczej dostrzeże różne kontrasty między ludźmi i nauczy się właściwie reagować. Istnieje też ryzyko, że dopiero na tym etapie osobowość pójdzie, kolokwializując, w złą stronę.



3. Partner(ka) życiowy/a.

To oczywiste, że miłość ma ogromny wpływ na nasze postrzeganie rzeczywistości. Tyczy się to w szczególności tego, jakie były nasze pierwsze miłości. Może to odbijać się w przyszłości takim, a nie innym podejściem do innej osoby, którą obdarzymy uczuciem. To będzie życiowa lekcja, czy lęk i brak zaufania? Większość zależy od przeżytych poprzednio związków i ludzi, którzy mogli mieć na nas mniejszy lub większy wpływ.

Reasumując, nie chcę w tym wpisie stawiać człowieka na przegranej pozycji. Nie chcę przez to wszystko powiedzieć, że dorosły człowiek może czuć się usprawiedliwiony, kiedy krzywdzi ludzi lub czyni inne rzeczy, które wyniósł z domu. Stawiam tezę, że dzieciństwo, szkoła, ogólnie LUDZIE mają swój ważny udział w naszym procesie kształtowania się osobowości. Nie usprawiedliwia to nikogo, jednak jest ważne w procesie leczenia i/lub trenowania niektórych nawyków, zachowań i myśli. Powinniśmy po prostu umieć zauważyć, skąd wzięło się to i tamto. To pierwszy krok w dążeniu do jakiejkolwiek zmiany.
 

 
Są w życiu takie początki, które zwyczajnie nas męczą i opróżniają lodówkę/portfel/paczkę papierosów szybciej, niż byśmy tego chcieli.

Witam Was ciepło w pierwszym wpisie na nowiutkim blogu. Jestem weteranem pingerowego blogowania, ale wiele wyleciało mi z głowy przez te... 5, 6 lat?

*Dlaczego taka nazwa, dlatego taka strona?*

Psychedelic Queen to określenie, które ciągnie się za mną od paru dobrych lat w różnych miejscach internetu i niekoniecznie kojarzy się z pozytywnymi latami mojego życia, ale stwierdziłam, że pasuje.
InviDec powstało na spontanie z tego względu, że pełna nazwa była za długa. Zresztą, ta jest całkiem tajemnicza, co mi nawet odpowiada.

*Co będę robić na tym blogu?*

Pisać o życiu, ludziach, wylewać gorzkie żale, polecać/krytykować. Postaram się również wprowadzić coś, dzięki czemu będę mogła w jakiś sposób komuś pomóc (poradniki?). Na razie nie obiecuję niczego konkretnego, ale ogólny zarys pomysłów mam i zrealizuję go w swoim czasie.

Co do czasu...

Matura coraz bliżej. Coraz częściej odczuwam absurdalność mojego jestestwa. Po części jest to pozytywna myśl, bo kiedy przychodziłam do tej szkoły jako zagubiona, znerwicowana 16-latka, skupiona byłam wyłącznie na swoim zdrowiu. Nauka (a raczej jej brak) była myślą drugorzędną. Z perspektywy czasu uważam, że każdą nowość przeżywam ciężko, ale doświadczenie uczy mnie odporności na coraz to potężniejsze nowości każdego unikalnego dnia. W końcu to wszystko mija, prawda?

Mam ogromną nadzieję, że zadomowię się tu i wyrobię sobie pewną rutynę w blogowaniu. Będę musiała nazwać jakoś swoje serie (recenzje, problemy społeczne etc.) Jakieś pomysły?